Zapomniany ziemianin Franciszek Saskowski

22 lipca 1940 rok w Popowie Ignacewie umiera – na zawał serca – w wieku 50 lat Franciszek Saskowski. Człowiek niezwykły, wielki patriota, pierwszy wójt gminy Mieleszyn, radny powiatowy, budowniczy kościoła w Popowie Ignacewie, twórca tamtejszego pałacu, dobry gospodarz… Dzisiaj ten zacny człowiek jest w naszym powiecie zupełnie zapomniany…

Życie i działalność Franciszka Saskowskiego jest tak bogata, że nie sposób jej streścić w krótkim artykule. Jego dokonania w okresie międzywojennym, działalność społeczna, rolnicza, działalność na polu historycznym czy też odkrycia związane z kupowaniem dzieł sztuki, to temat na ciekawą książkę. Dzisiaj postaram się przybliżyć w pigułce tę niezwykłą, ale niestety zapomnianą przez współczesnych postać…

Franciszek Saskowski urodził się 25 października 1890 roku w Turzy (dzisiejsza gmina Damasławek). O jego edukacji i latach młodzieńczych trudno dzisiaj coś bliższego powiedzieć z powodu braku źródeł. Przez cały ten czas mocno związany był z Popowem Ignacewem – majątkiem, który w 1913 roku nabył od Niemca Hermana Beyera ojciec Franciszka – Jan Saskowski. Majątek liczył wówczas 238 hektarów, w tym 201 ha gruntów ornych, 23 ha łąk oraz pastwisk i 9 ha lasów. Hodowano tam konie, bydło, owce i świnie.

Dobry gospodarz, patriota
Gdy w 1926 roku umiera Jan Saskowski, Franciszek obejmuje po nim majątek Popowo Ignacewo, który pod jego rządami rozkwita. Warto chociażby podkreślić, że ze wspomnianych 248 hektarów, w 1939 roku majątek liczył już ponad 720 hektarów. W swoim majątku prowadził nowoczesną jak na dwudziestolecie międzywojenne gospodarkę i nie bał się wprowadzać nowych metod uprawy podpatrzonych na zachodzie Europy, szczególnie jeśli chodzi o uprawę ziemniaków.

Gdy w ostatnich kilku latach spotkałem się z blisko 50 osobami w wieku 90 – 104 lata, które pamiętały i znały Franciszka Saskowskiego, wszyscy do dzisiaj mają o nim bardzo dobre zdanie. Najczęściej powtarza się opinia, że był człowiekiem bogatym, ale jednocześnie skromnym i pamiętającym o najuboższych (o czym świadczą liczne wpłaty na rzecz poszkodowanych przez los). Do tego był wielkim patriotą a tę swoją działalność pogłębiał w Towarzystwie Powstańców i Wojaków w Mieleszynie, gdzie pełnił funkcję komendanta (wiadomo też, że wspierał finansowo w latach dwudziestych różne działania organizacji skupiających powstańców wielkopolskich).

Ponadto był dziedzicem dbającym o swoich pracowników i zawsze na czas, co miesiąc, wypłacającym im wynagrodzenie (co jak mówią moi rozmówcy w tamtym czasie u polskich właścicieli ziemskich było rzadkością – inni płacili wynagrodzenie raz na kwartał, czy raz na pół roku).

Budowniczy kościoła
Innym dowodem na to, że dbał o swoich pracowników i ich rodziny, jest fakt, że w 1932 roku wystąpił z propozycją do Kurii Arcybiskupiej, że za własne pieniądze wybuduje w Popowie Ignacewie kościół, bo jak wyjaśnia w piśmie: „Miejscowość w której zamieszkuję, Popowo Ignacewo, ma bardzo daleko do kościoła parafialnego w Kołdrąbiu. Dlatego mam zamiar postawić w Popowie Ignacewie kościółek na 500 dusz, aby tym samym ułatwić moim ludziom i okolicy, która ma także daleko do Kołdrąbia, wypełnianie swych obowiązków religijnych; dalej aby przyczynić się do większej chwały Bożej w okolicy zupełnie przez protestanckich kolonistów zamieszkałej”.

Zgodę takową z Kurii uzyskał i 11 czerwca 1933 roku został wmurowany kamień węgielny pod kościół w Popowie Ignacewie. W uroczystości wzięli udział najwyżsi dostojnicy kościelni na czele z ks. biskupem Antonim Laubitzem. W akcie erekcyjnym złożonym pod kamieniem węgielnym zawarto m.in. takie słowa: „W czasach kiedy według słów Ojca św. srożyła się bieda i nędza moralna i gospodarcza – niebywała w dziejach ludzkości od chwili potopu – dzięki Bogu miłej wspaniałomyślnej fundacji Wielmożnego Pana Franciszka Saskowskiego została z dniem 1 kwietnia 1933 erygowana nowa parafja w Popowie Ignacewie” (cytat zgodny z oryginałem).

Budowa kościoła (która pochłonęła kwotę, według różnych źródeł, od 200 do 300 tysięcy ówczesnych złotych) trwała 3 lata a jego konsekracja odbyła się 21 czerwca 1936 roku z udziałem Prymasa Polski ks. kard. Augusta Hlonda (pierwszą homilie w tym kościele wygłosił dzisiaj już błogosławiony ks. Michał Kozal – zamęczony później, w 1943 roku w Dachau).

Oprócz kościoła, F. Saskowski wybudował też plebanię, budynki gospodarcze oraz zakupił ziemię pod cmentarz. Planował jeszcze zbudować dom dla sióstr zakonnych, ale wybuch wojny zniweczył te plany. Z kolei w 1937 roku rozbudował XIX-wieczny pałac w Popowie Ignacewie, który wraz z ponad 3-hektarowym parkiem kupił w 1913 roku jego ojciec Jan.

Pierwszy wójt Mieleszyna
Doskonale prowadzony majątek i patriotyczna postawa Franciszka Saskowskiego została też dostrzeżona przez mieszkańców gminy. Dlatego też, gdy w 1933 roku dokonano wielu zmian w funkcjonowaniu gmin wiejskich w Polsce i powstały Zarządy Gmin na czele z nowym stanowiskiem – wójtem – funkcję tę zaproponowano właśnie Franciszkowi Saskowskiemu, który społecznie kierował gminą Mieleszyn do wybuchu II wojny światowej. Ponadto F. Saskowski był też członkiem Rady Powiatu w Gnieźnie.

Śmierć dziedzica
Gdy wybuchła II wojna światowa, Franciszek Saskowski przebywał w swoim majątku w Popowie Ignacewie, gdzie umiera nagle – na zawał serca – 22 lipca 1940 roku. Zostaje pochowany w grobowcu rodziny Paruszewskich na miejscowym cmentarzu. Dopiero w 1972 roku, z inicjatywy ówczesnego proboszcza parafii Popowo Ignacewo, ks. Stanisława Różniaka, odbywa się ekshumacja Franciszka i jego matki Anny (zmarła po wojnie) z grobowca Paruszewskich i oboje zostają pochowani w grobowcu przy kościele, gdzie spoczywają do dzisiaj.

Tyle w skrócie. Życie i działalność Franciszka Saskowskiego do dzisiaj ma wiele białych plam – ze względu na brak źródeł – dlatego zwracam się do Czytelników z prośbą, by udostępnili mi wszelkie zdjęcia, dokumenty (wykonam skany) lub są w posiadaniu jakichkolwiek wspomnień związanych z Franciszkiem Saskowskim i Popowem Ignacewem (tamtejszym kościołem i pałacem).

Więcej o tym niezwykłym człowieku można przeczytać w mojej książce pt. „Skarb Dziedzica” (do kupienia tutaj).

Szukam także rodzin z których wywodziły się osoby zaangażowane w budowę Domu Bożego w Popowie Ignacewie. Poszukuję wszelkich zachowanych śladów związanych z historią Popowa Ignacewa, wydarzeniami rozgrywającymi się w tej wsi i okolicy w czasie II wojny światowej, jak również szukam wszelkich zachowanych informacji i zdjęć (a wiemy że takowe były) związanych z wyposażeniem pałacu.

Informacje można przesyłać na maila: fundacjahistoryczna@post.pl pl lub telefonicznie: 506-966-706.

Karol Soberski
Fotografia ze zbiorów K. Soberskiego