Miejsca ukrycia skarbów

Czy powiat gnieźnieński ma swoje, nieodkryte jeszcze skarby? Okazuje się, że ma ich i to bardzo wiele. Powiat gnieźnieński jest pełen pałaców i dworów – w sumie jest ich ponad 200 – jest pełen lasów, niezwykłych uroczysk, jezior, wiekowych świątyń, krypt i podziemi. Inne regiony Polski promują takie miejsca, dlaczego więc nasz powiat nie miałby się nimi pochwalić.

W sierpniu 1939 roku w obawie przed Niemcami i pod koniec II wojny światowej, przed nadejściem Sowietów, ukrywano w tych miejscach kolekcje z prywatnych zbiorów zarówno polskich właścicieli ziemskich, jak i niemieckich, ukrywano cenne przedmioty zgromadzone w ich majątkach, wyposażenia kościołów, czy także zabytki zagrabione w innych rejonach Polski. Dla wielu skarbami są także ukryte w akwenach, czy zakopane w ziemi militaria zarówno z I jak i II wojny światowej. Ale w powiecie gnieźnieńskim znajdują się także depozyty, które zostały ukryte w XIX wieku. Do dzisiaj wiele z tych depozytów nie ujrzało światła dziennego, a miejsca ich ukrycia otacza aura tajemniczości.

Przedstawiam 10 miejsc (z ponad 50 które znam) w powiecie gnieźnieńskim, miejsc z którymi – jak wynika z prowadzonych przeze mnie od dwunastu lat badań i poszukiwań – związane są historie ukrycia depozytów w naszym powiecie. Depozytów na które składają się zarówno dzieła sztuki, monety, biała broń, pamiętniki, srebrne serwisy, pamiątki rodzinne, jak i broń palna czy inne militaria z okresu I i II wojny światowej.

1. Zespół pałacowo-parkowy w Zakrzewie
Najbardziej tajemniczy zespół pałacowo-parkowy w powiecie gnieźnieńskim, a być może nawet w Wielkopolsce. Pałac zbudowany w drugiej połowie XIX wieku do dzisiaj zachwyca swoją urodą i… tajemniczością. Kolekcja zabytków, którą w tym pałacu zgromadził w XIX w. jego twórca hr. Albin Węsierski do dzisiaj nie została w całości odnaleziona. Składały się na nią m.in. przedmioty wykopane na Ostrowie Lednickim (wyspę tę A. Węsierski kupił w 1856 r.), kolekcja broni białej z XVI i XVII wieku, czy też skarb srebrnych monet wczesnośredniowiecznych przekazany do Zakrzewa przez ks. Józefa Dydyńskiego z Kłecka. Co się stało z tymi dobrami? Po śmierci A. Węsierskiego w 1875 r. część z nich trafiła do Wróblewa koło Szamotuł, gdzie osiadł syn Albina – Zbigniew Węsierski. A reszta? Reszta czeka cały czas na odkrycie i wiele przesłanek wskazuje, że znajdują się one w pałacu i parku w Zakrzewie.

2. Kaplica – rotunda w Mielnie
W gminie Mieleszyn, niedaleko drogi S5, znajduje się wieś Mielno – urokliwie położona z pięknym, zbudowanym w 1904 r. pałacem, który dzisiaj z roku na roku coraz bardziej niszczeje. Inną ciekawostką Mielna jest unikatowa, jak również tajemnicza, kaplica-rotunda. Została ona wybudowana w 1927 r. przez ówczesnego właściciela tej miejscowości Edwarda von Wendorffa jako miejsce pochówku członków rodziny von Wendorffów. Rotundę wybudowano z kamienia ciosanego wzorując się na głównej części powstałego w VI wieku w Rawennie Mauzoleum Teodoryka Wielkiego, króla Ostrogotów. I właśnie owa kaplica, a konkretnie krypty, mają skrywać rodzinne pamiątki po Wendorffach, które zostały tam ukryte pod koniec 1944 roku…

3. Pałac w Sulinie
Wieś Sulin w gminie Kłecko to jedno z najbardziej w ostatnich latach oblegane przez poszukiwaczy skarbów miejsce – szczególnie poszukiwaczy zza Odry! W Sulinie ukryty jest skarb Stefana Karłowskiego, ostatniego właściciel Sulina. Posiadał on wspaniałą kolekcję broni, porcelanowych naczyń, sreber, rodzinnych pamiątek. Na temat jego bogactw krążą po okolicy prawdziwe legendy. Faktem jest, że w przedwojennym dworku na ścianach podziwiać można było wspaniałą kolekcję broni. W 1945 roku, tuż przed wkroczeniem Rosjan, S. Karłowski zapakował najcenniejsze przedmioty ze swojej kolekcji do specjalnie przygotowanych skrzyń i ukrył. Do dzisiaj tego skarbu nie odnaleziono, mimo iż wielu próbowało. Dzisiaj też nie ma już śladu po dawnym dworze Karłowskiego, który został rozebrany w latach 80. XX wieku, a park wygląda zupełnie inaczej niż w 1945 roku.

4. Wyspa w Łagiewnikach Kościelnych
Łagiewniki Kościelne – mała miejscowość w gminie Kiszkowo – słynie obecnie z Izby Pamięci i Tradycji Gminy Kiszkowo (rewelacyjnie prowadzonej przez dyrektora Andrzeja Szprywę) znajdującej się w miejscowej szkole i jest rzeczywistym „skarbem” tej wsi, z drewnianego kościoła z 1741 r. oraz z dworu z XIX wieku. Ale w tej wsi, wzmiankowanej już w 1352 roku, leżącej przy drodze Rybno Wielkie – Kłecko, znajduje się też „tajemnicza wyspa”. Na owej wyspie jest tajemnicza budowla z jednym pomieszczeniem o łukowatym sklepieniu o wymiarach ok. 3 na 3 metry, potocznie zwanym „lodownią”. Najciekawszą tajemnicą związaną z łagiewnicką wyspą jest sensacyjna informacja przesłana do mnie przez mieszkańca naszego powiatu. Wynika z niej, że podczas okupacji Niemcy przywieźli do Łagiewnik Kościelnych skrzynie. Wyładowali je przy pałacu, część z nich przeniesiono na wyspę, a część złożono w piwnicach. Ponoć miała to być dokumentacja dotycząca eksterminacji ludności cywilnej spod Poznania. Tajemnica ta czeka na rozwiązanie…

5. Pałac w Niechanowie
Swoje tajemnice do dzisiaj pilnie strzeże pałac w Niechanowie. Zbudowano go w stylu barokowo-klasycystycznym w latach 1783 – 1784 dla Stefana Garczyńskiego i był zbudowany prawdopodobnie na starych fundamentach. Jednak skarb, który miałby się znajdować w niechanowskim pałacu (który na początku XX wieku był przebudowywany) pochodzi z późniejszego okresu, gdy majątkiem zarządzała rodzina Żółtowskich – pałac należał do nich od 1846 r. do 1939 r. – wielkich polskich patriotów. Ponoć właśnie za czasów ostatniego z Żółtowskich – hrabiego Leona – została w pałacu ukryta pewna część biblioteki Żółtowskich (warto podkreślić, że zaledwie w kilku majątkach w Wielkopolsce, w tym właśnie u Żółtowskich w Niechanowie, książki opatrywano ekslibrisem i nadawano im wartościowe oprawy). Miało się to stać w 1939 roku, a miejscem ukrycia mają być pałacowe piwnice. Co ciekawe, do dzisiaj większość, bo blisko 80 procent piwnic jest niedostępna… W tym miejscu trzeba dodać, że po wojnie, w 1945 roku Polacy wszystkie książki, jak i niemieckie dokumenty znalezione w pałacowej bibliotece wyrzucili przed pałac i spalili… Śpiewano przy tym piosenki i powtarzano, że palono „świat zniewolenie społecznego”…

6. Jezioro Turostowskie
W tym przypadku sprawa dotyczy „skarbu” z II wojny światowej, a konkretnie… niemieckiego samolotu, który ma się znajdować na dnie jeziora Turostowskiego w gminie Kiszkowo. Ów samolot miał awaryjnie lądować na lodowej tafli tego akwenu w styczniu 1945 roku, a gdy przyszła wiosna i roztopy, to samolot poszedł na dno. I ma się tam znajdować do dzisiaj. Próbę jego odnalezienia podjęliśmy – wraz z Leszkiem Olejniczakiem – w październiku 2009 r. Wówczas nad jezioro Turostowskie zaprosiłem płetwonurków z Klub Miłośników Architektury Militarnej i Archeologii Podwodnej z Poznania. Ich celem było spenetrowanie tego fragmentu akwenu, gdzie według licznych zeznań miał się znajdować samolot. Niestety nie natrafiono wówczas na samolot. Być może przeszkodziła w tym słaba widoczność i zalegająca na dnie około 2-metrowa warstwa mułu… Historia tego akwenu czeka na swój dalszy ciąg…

7. Wieś w okolicach Kłecka
Ta historia jest jedną z najświeższych i najmniej przeze mnie rozpoznanych. Otóż jeden z Czytelników poinformował mnie, że w jednym z majątków w okolicach Kłecka (celowo nie wymieniam nazwy tej wsi) ma się znajdować duży depozyt broni z okresu Powstania Wielkopolskiego. W miejscowości tej dzisiaj już nie ma śladu po folwarku w którym miała być ukryta broń – ale można go łatwo zlokalizować, ponieważ cały czas stoi tam budynek zarządcy tego majątku. Czytelnik informacje o ukryciu tej broni ma od swojego dziadka, który uczestniczył w ukrywaniu tego depozytu. Bez poszukiwań w terenie nie rozwiążemy tej zagadki…

8. Pałac w Mierzewie
Pałac w Mierzewie, wybudowany po 1891 roku przez Witolda Erazma Brzeskiego, owiany jest licznymi mitami i legendami… Jedna z takich niezwykłych historii dotyczy skarbów ukrytych w pałacu przez ostatnich właścicieli. Mowa jest tutaj o skrytkach, które mają być zlokalizowane we wnętrzu pałacu, w których Brzescy (w ich posiadaniu pałac był do 1939 roku, potem zajęli go Niemcy) mieli ukryć rodzinne pamiątki, dokumenty i biżuterię…

9. Jezioro Utrata
Wielu miłośników historii, szczególnie okresu II wojny światowej, czy też fanów eksploracji, słyszało o alpejskim jeziorze Toplitz, gdzie ponoć zatopione zostały skarby SS. I gdzie w dziwnych okolicznościach po wojnie mieli ginąć ludzie… Okazuje się, że podobne – bardzo tajemnicze jezioro – mamy w naszym regionie! Mam tutaj na myśli jezioro Utrata w gminie Mieleszyn o którym legenda mówi, że jest to zatopiona wieś w której był m.in. kościół i karczma. Inne ciekawostki do których dotarłem mówią, że okresie międzywojennym, aż do początków lat pięćdziesiątych, wzdłuż drogi z Mielna do Popowa Podleśnego ale także do Dziadkowa biegły tory kolejowe tak zwanej kolei konnej należącej do rodziny von Wendorffów z Mielna. Służyła ona głównie do przewozu towarów i plonów zebranych na polach. I ponoć w czasie II wojny światowej Niemcy – wykorzystując właśnie ową kolej – dowozili do jeziora Utrata jakieś skrzynie, które następnie topili w jeziorze. Niestety, jak na razie nie udało się ustalić, cóż to były za skrzynie i co się w nich mogło znajdować…

10. Park przypałacowy w Czerniejewie
Zespół pałacowo-parkowy w Czerniejewie wybudowany w drugiej połowie XVIII wieku, później wielokrotnie przebudowywany, był w 1939 roku miejscem zgromadzenia przez rodzinę Skórzewskich (w ich rękach pałac był od 1823 r.) bardzo cennych zbiorów, licznych dzieł sztuki, z których część przed wojną Skórzewscy ewakuowali na wschód Polski. Aby uświadomić Czytelnikom, o jakich dziełach mówimy, poniżej cytuję fragment książki Ryszarda Nowickiego pt. „Hrabiego Skórzewskiego poszukiwania miejsca na ziemi” gdzie autor wymienia m.in. takie dzieła jak: „zbroje: pełna rycerska z XV w. i dwie landsknechtów z XVII w.; hełmy szwedzkie, kolekcja halabard niemieckich oraz szwedzkich; sztandar szwedzki zdobyty pod Częstochową przez chorążego poznańskiego Ignacego Skórzewskiego. Na ścianach wisiały gobeliny brukselskie XV-XVI-wieczne. W gablocie prezentowano: karabelę ofiarowaną przez Stany Pruskie Stefanowi Batoremu, klingę Jana III Sobieskiego, pugilares Tadeusza Kościuszki – medalion z jego miniaturą i włosami, laska króla pruskiego Fryderyka Wielkiego oraz złota tabakiera z zaznaczonymi jego bitwami”.

Losy wielu z tych dzieł sztuki nie są dzisiaj znane… To, co zostało w pałacu w Czerniejewie – duża część cennych zbiorów – wpadło w 1940 roku w ręce Artura Greisera, namiestnika Rzeszy w Kraju Warty, który objął czerniejewski pałac w swoje posiadanie. Wiele z tych cennych przedmiotów zostało po wojnie odnalezionych w pałacowych skrytkach. Wiele z nich można też znaleźć dzisiaj w Muzeum Narodowym w Poznaniu i Muzeum w Lublinie. Ale wiele z tych przedmiotów po wojnie zaginęło i do dzisiaj nie wiadomo, gdzie się znajdują… W ostatnich tygodniach otrzymałem informację, że jakieś skrzynki w których miało się ponoć znajdować wyposażenie pałacu, Niemcy pod koniec wojny mieli zakopać w tej części parku, gdzie przed wojną stały budynki oranżerii i ananasarni i figarni… Dzisiaj po tych obiektach nie ma śladu…

Drodzy Czytelnicy! Jeśli znacie jakieś historie np. przekazywane w Waszej rodzinie lub posiadacie jakieś dokumenty o ukrytych depozytach w naszym regionu, proszę o kontakt. Ocalmy te historie dla przyszłych pokoleń.

Karol Soberski
Fot. K. Soberski i ze zbiorów autora