Niezwykłe spotkanie ze świadkiem historii

Zbierając materiały do moich kolejnych książek spotykam się z niezwykłymi ludźmi – świadkami naszej lokalnej historii. Kolejne takie wyjątkowe doświadczenie spotkało mnie w Łopiennie w gminie Mieleszyn, gdzie odwiedziłem pana Kazimierza Tomaszewskiego (rocznik 1927), który przez ponad trzy godziny opowiadał mi o swoich przeżyciach, często dramatycznych, z okresu sprzed II wojny światowej, czasów okupacji, jak i z lat powojennych.

Po sukcesie moich trzech książek („Skarb Dziedzica”, „Zapomniana zbrodnia” i „Tajemniczy Pałac Zakrzewo”) pracuję obecnie nad kolejnymi książkami opisującymi wydarzenia z naszej lokalnej historii. W tym celu cały czas poszukuję świadków, często już ostatnich żyjących, którzy pamiętają to, co działo się w okresie międzywojennym, w czasie II wojny światowej, jak i po jej zakończeniu.

Tym razem – dzięki pomocy jednego z mieszkańców Łopienno – udało mi się umówić na spotkanie z rdzennym mieszkańcem tej miejscowości – panem Kazimierzem Tomaszewskim (rocznik 1927).

Pan Kazimierz, ciągle uśmiechający się starszy pan, przez ponad trzy godziny opowiadał mi o swoich przeżyciach. Była więc wyjątkowa opowieść o jego udziale, wraz z rodzicami, w 1936 roku w konsekracji kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Popowie Ignacewie.

Do tego doszło wspomnienie – przekazane mu przez rodziców – wizyty w kościele w Łopiennie w 1928 roku prezydenta Ignacego Mościckiego, który wracał z dożynek odbywających się na terenie Stacji Hodowli Roślin we Włoszanowie niedaleko Janowca Wielkopolskiego.

Nie zabrakło też opowieści o ojcu pana Kazimierza – Walerianie, który brał udział w Powstaniu Wielkopolskim i walkach z Niemcami na dworcu kolejowym w Łopiennie (obecnie Gącz).

Łezka w oku się zakręciła, gdy następnie pan Kazimierz wspominał wybuch II wojny światowej i wejście Niemców do Łopienna. Szczególnie zaś dramatyczna opowieść dotyczyła roku 1944, gdy mój rozmówca został aresztowany przez gestapo i trafił na miesiące do więzienia w Gnieźnie. – Niemcy dwukrotnie mnie pobili w siedzibie gestapo znajdującej się przy obecnej ulicy Sobieskiego w Gnieźnie – opowiada pan Kazimierz.

W dalszej części nie zabrakło opowieści o potyczce grupy operacyjnej Urzędu Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej z oddziałem por. Teofila Żurka („Pogromca”, „Szef”, „Ojciec”), dzisiaj zaliczanego do „żołnierzy wyklętych”, do której doszło 28 września 1946 roku w Łopiennicy (dzisiaj będącej już częścią Łopienna). Wynikiem tej walki była śmierć Żurka.

Na koniec zaś pan Kazimierz opowiedział mi o pobytach w tych stronach Józefa Cyrankiewicza, pięciokrotnego premiera Polski w latach 1947–1952 i 1954–1970. I właśnie będąc premierem przyjeżdżał on wraz z kolumną rządową, w okolice Łopienna, do pewnego kierownika PGR, by… pograć w karty.

Wszystkie niezwykle cenne informacje, które przekazał mi pan Kazimierze znajdą się w moich kolejnych książkach.

Drodzy Czytelnicy! Jeśli znacie podobnych świadków historii, którzy chcą się podzielić swoją wiedzą na temat czasów dawno minionych, proszę o informację. Czekam na wszelkie sygnały – można je przesyłać na maila: fundacjahistoryczna@post.pl lub telefonicznie: 506-966-706.

Karol Soberski